Jacek Pogorzelski
Marketingowy esencjalizm

„Marka nie jest wyłącznie przydatnym narzędziem zarządczym, ale subtelnym procesem dialogu między jej właścicielem a odbiorcą, który to proces zmienia jednego i drugiego.”

Uczenie się i poszukiwanie wzorców

17 stycznia 2016

Facebook link

Wezyr, regent Khorassanu, na początku X wieku, „wysyła posłańców do wszystkich krajów z żądaniem, aby mu sporządzili opisy obyczajów panujących na wszystkich dworach i we wszystkich urzędach w Cesarstwie Greckim, Turkiestanie, Chinach, Iraku, Syrii, Egipcie, Zandżanie, Zabulu i Kabulu (…). Przeczytawszy je starannie, wprowadził te spośród nich, które uznał za najlepsze” na dwór i do urzędów Buchary.”

Dzisiaj byśmy powiedzieli, że wezyr postawił na podniesienie efektywności administracji publicznej oraz poprawę doświadczenia klienta dzięki benchmarkingowi międzynarodowemu. Trzeba przyznać, że wzorzec to nienajgorszy. Samo udokumentowanie obyczajów tylu dworów i urzędów w tylu krajach to solidny projekt. A gdy dodać do tego rzetelną analizę pozyskanego materiału oraz wnioski wdrożeniowe, to robi się z tego ogromne przedsięwzięcie o charakterze autodoradczym.

Warto zwrócić uwagę na to, że nie było to zwykłe poszukiwanie inspiracji, żeby potem chaotycznie coś wybrać dla siebie. Był to metodyczny projekt z predefniowanym celem wdrożenia tylko najlepszych praktyk ze świata. Następców tego sposobu postępowania znaleźlibyśmy po wiekach w takich markach jak japońska Toyota, czy koreańska Kia. Jest to prosta, chociaż jak widać, pracochłonna droga do doskonałości, która pozwala na uniknięcie oczywistych błędów innych. Błędy nieoczywiste do uniknięcia nie są, bo ich nie widać. Mimo to jest to znacznie szybsza droga do solidności niż uczenie się na własnych błędach i wypróbowywanie wszystkich kiepskich koncepcji zanim dojdzie się do tych właściwych.

Czerpanie z dobrych praktyk innych poleca się wszystkim, którzy mają problemy z kreatywnością i innowacyjnością, pracują w branżach o stabilnych modelach biznesowych a ich rynki nie zmieniają się zbyt szybko.

Kalif Kordoby, Hakam II, każe skupywać wszystkie księgi, jakie ukazują się w Persji, Syrii, czy gdziekolwiek indziej, „wysyła tysiąc złotych dinarów pisarzowi Abulfaradż al-Isfahani za pierwszy egzemplarz jego słynnej antologii„.

Być może kalif Kordoby był tak zachłanny na wiedzę, bo chciał stworzyć coś zupełnie nowego? Warto zwrócić uwagę na to, że nie zadowalała go wiedza stara. Chciał mieć natychmiastowy dostęp do wiedzy najświeższej. Tak postępują ci, którzy są innowatorami i chcą skorzystać z wiedzy zanim stanie się ona powszechna.

W dzisiejszym świecie analogicznymi źródłami wiedzy są robocze wersje artykułów z projektów badawczych, wstępne wersje raportów rynkowych i konsumenckich, surowe wersje tekstów, które staną się książkami i trwające postępowania patentowe oraz wnioski rejestracyjne. Pierwszy moment upowszechnienia kawałka wiedzy daje przewagę tym, którzy zapoznają się z nim przed innymi i będą wiedzieli, jak tę wiedzę wykorzystać.

Oto praktyczny wymiar głodu wiedzy.

Cytaty pochodzą z książki „Gramatyka cywilizacji” Fernanda Braudela

Napisałem

Marka na cztery sposoby

Często można spotkać się z opinią, że marka to jeden efekt: wizerunek, idea spajająca ludzi, silna emocja, doświadczenie. Marka nie jest jednak efektem należącym do jednej, ale do wielu kategorii. Najczęściej, gdy mowa o marce, mam ochotę powiedzieć: marka to więcej, niż myślisz.

Zobacz więcej

Zobacz komentarze

Zostaw swój komentarz

Kim jestem?

Jestem właścicielem i dyrektorem zarządzającym firmy doradztwa marketingowego PrimeCode oraz Business Strategy Leaderem w BlueFox. Pomagam klientom prowadzić marketing oparty na wiedzy, a nie intuicji, oraz uczę myśleć strategicznie zamiast tworzyć dokumenty-strategie.