Jacek Pogorzelski
Marketingowy esencjalizm

„Marka nie jest wyłącznie przydatnym narzędziem zarządczym, ale subtelnym procesem dialogu między jej właścicielem a odbiorcą, który to proces zmienia jednego i drugiego.”

Co drużyny NBA mówią o walce, stylu działania i pięknie?

1 lipca 2012

Facebook link

Wiem, że pisanie w trakcie Euro 2012 o amerykańskiej koszykówce wygląda na celową prowokację, ale nic nie poradzę na to, że amerykańska liga zawodowej koszykówki NBA fascynuje mnie bardziej od jakichkolwiek innych rozgrywek sportowych.

Tegoroczne finały konferencji (dla niewtajemniczonych dodam, że chodzi o rozgrywki najlepszej czwórki zespołów, po dwa ze wschodniej i zachodniej części USA) były wyjątkowo pasjonujące z wielu względów. Ale nie chcę tu wylewać zachwytów nad rozgrywkami, bo jest coś ciekawszego od obserwacji niezrozumiałej fascynacji innej osoby.

Występujące w tym roku w najlepszej czwórce drużyny były znakomite, a jednocześnie zupełnie odmienne. Obserwacja finałów konferencji dawała możliwość poznania czterech skutecznych sposobów prowadzenia gry. Starły się ze sobą cztery filozofie działania, z których żadna nie była gorsza od innej. Przy odrobinie wyobraźni zauważysz, że te sposoby działania można sprowadzić do kultur organizacji albo sposobów prowadzenia walki konkurencyjnej na rynku.

Oto moja autorska charakterystyka czterech wspomnianych drużyn:

  • San Antonio Spurs to inteligencja w działaniu. Gra tej drużyny jest najmniej nastawiona na agresję, a najbardziej na przemyślane działanie. Drużyna gra tak, aby ustawić się na boisku w jak najmądrzejszy sposób i wyszukuje optymalnego rozegrania piłki w danej sytuacji. Rzut niemal zawsze oddaje zawodnik znajdujący się na najlepszej pozycji, nawet jeśli znajduje się dalej od kosza. San Antonio Spurs preferuje szybkie rozegranie piłki i zaskoczenie przeciwnika bardzo szybkim przebiegiem akcji i dynamicznym ruchem piłki między zawodnikami, który trudno śledzić.

SAS może być inspiracją dla organizacji, które chcą szybko i mądrze działać, zaskakiwać rynek szybką egzekucją przemyślanych rozwiązań i zdobywać rynek w oparciu o maksymalizację własnych zasobów.

  • Oklahoma City Thunder to drużyna młodych gniewnych, którą określam jako pasja w działaniu. Jest to chyba najodważniejsza grupa ludzi, którzy nigdy nie pękają. Charakterystyczną cechą tego zespołu jest to, że często musiał on „gonić wynik” tzn. nadrabiać różnicę nawet grubo ponad 20 punktów. Drużyna OKC gra śmiało i ryzykownie. Jej zawodnicy lubią wypróbowywać nowe układy i zagrania. Ich pasję i zaangażowanie częściej trzeba temperować (żeby nie zamieniła się w szaleństwo) niż pobudzać.

OKC może być inspiracją dla organizacji, które walczą o rynek przez frontalne starcie, mają wiele energii i pasji, nie boją się nowych, ryzykownych rozwiązań i lubią poszukiwać coraz to lepszych sposobów prowadzenia rynkowej gry.

  • Miami Heat to drużyna gwiazdorska. Gwiazdorstwo ma tu dwa wymiary. Po pierwsze grają tam jedne z największych gwiazd NBA LeBron James, Dwyane Wade i Chris Bosh. A po drugie styl gry tej drużyny jest chyba najbardziej efektowny pod względem obecności elementów showmaństwa (niesamowite wsady do kosza, zaskakujące zagrania, piękne odegrania piłki). Miami to drużyna, która zachwyca widownię, eksponuje swoich najlepszych graczy, ale jednocześnie jest niezwykle twarda. To, co lubię w niej najbardziej, to gdy w niezwykle trudnym momencie meczu, w którym każda inna drużyna zagrałaby bezpiecznie, Heat rozgrywa bajecznie piękną i efektowną, a jednocześnie skuteczną akcję.

Miami Heat może być inspiracją dla organizacji, które chcą walczyć o rynek efektownością i zachwytem, np. proponując piękny design lub zachwycającą obsługę klienta, ale które także walczą o najwyższe stawki (bo uważają, że do tego zostały stworzone) i nie mają w zwyczaju się poddawać.

  • Boston Celtics to drużyna, która gra stylem, jaki określam wyrachowaniem w działaniu. Słowo wyrachowanie może się kojarzyć pejoratywnie, ale w przypadku Celtics chodzi o spryt i cwaniactwo. Ta drużyna bezbłędnie diagnozuje słabe punkty przeciwnika i z premedytacją gra tak, żeby je wykorzystać. Każda drużyna w NBA wie, że gra z Boston Celtics będzie boleć. Jednocześnie jest to gra momentami zachwycająca, ale ten zachwyt najczęściej wywodzi się z podziwu dla zdolności do wyprowadzenia przeciwnika na manowce.

Boston Celtics może być inspiracją dla organizacji, które walczą o rynek identyfikując i wykorzystując błędy przeciwnika, zaskakują ich celnością swoich diagnoz i dobrym przygotowaniem ataktu oraz optymalizują wykorzystanie własnych zasobów.

Czasem wykorzystuję drużyny NBA jako archetypy osobowości marek, ale ze względu na ograniczoną znajomość tematu w Polsce raczej do pracy wewnątrz firmy. Gdy słyszę, że ktoś uważa swoją markę za rycerza, to nigdy mnie to nie zadowala. Chcę wiedzieć, jaki styl walki ten rycerz preferuje? Czy to jest bezpośrednie starcie w stylu Oklahoma City Thunder, wymanewrowanie przeciwnika w stylu Boston Celtics, zaskoczenie szybkością i inteligencją w stylu San Antonio Spurs, czy zdobycie serc odbiorców a la Miami Heat? A może to jeszcze inny typ walki? W NBA jest przecież 30 drużyn.

Napisałem

book-wskazniki-marketingowe
Wskaźniki marketingowe

Jestem autorem opisów 24 wskaźników zawartych w książce "Wskaźniki marketingowe" pod redakcją Roberta Kozielskiego.

Zobacz więcej

Zobacz komentarze

2 lipca 2012 o 22:32
Maciek napisał

@Jacek
Przeczytałem Twój wpis 3x i zgadzam się że w finiszu rozgrywek spotkały się 4 wyjątkowe organizacje, bardzo zręcznie opisane powyżej. Uważam jednak, patrząc na zwycięzców – Miami Heat – że mimo iż każdy z pretendentów miał swój unikalny zestaw cech dzięki którym znalazł się tak wysoko, to zwyciężył zespół który najlepiej potrafił zrozumieć nie tylko swoje przewagi ale też znał i rozumiał jakie cechy swoich adwersarzy w danym momencie należy neutralizować. Fenomen NBA polega na tym że co roku wygrywa ligę najlepszy zespół. Nie ma od tej reguły prawie żadnych odstępstw. W 2012 roku najlepszą koszykówkę zagrali Heat, w 2011 Mavericks, a w 2010 Lakers. To co uczyniło mistrzami te organizacje to w moim mniemaniu wiedza jak ten cel osiągnąć, determinacja w jego realizacji oraz coś co trudno ładnie przetłumaczyć na polski: „not to be afraid of the moment and step up”. Patrząc na różne organizacje i marki myślę, że prawie każdy byłby w stanie wskazać kilka wyróżniających się „drużyn” – o powiedzmy takich co grały by rokrocznie w playoff’ach. Natomiast tylko nieliczne posiadają ten unikatowy mix, który pozwala się im zapisać w kartach historii – pozostaje nam więc podpatrywać je, starać się zrozumieć ich system gry i inkorporować najlepsze jego cechy (oczywiście tylko te które będą spójne z naszym unikalnym systemem gry). Sport zawodowy, szczególnie w wydaniu amerykańskim nie różni się zbytnio od konkurowania na rynkach, z tą może jedną różnicą że sędziowanie tam jest na prawdę na najwyższym poziomie i każdy ma równe szanse w zbiorze określonych reguł.
Pozdrawiam.

3 lipca 2012 o 07:09
Jacek Pogorzelski napisał

Maćku,
Bardzo Ci dziękuję za to, co napisałeś. To się nazywa komentarz z wartością dodaną!
Pozdrawiam,
Jacek

Zostaw swój komentarz

Kim jestem?

Jestem właścicielem i dyrektorem zarządzającym firmy doradztwa marketingowego PrimeCode oraz Business Strategy Leaderem w BlueFox. Pomagam klientom prowadzić marketing oparty na wiedzy, a nie intuicji, oraz uczę myśleć strategicznie zamiast tworzyć dokumenty-strategie.