Jacek Pogorzelski
Marketingowy esencjalizm

„Marka nie jest wyłącznie przydatnym narzędziem zarządczym, ale subtelnym procesem dialogu między jej właścicielem a odbiorcą, który to proces zmienia jednego i drugiego.”

Samsung nie ma pojęcia, o co w tym chodzi

6 grudnia 2009

Facebook link

Samsung był jedną z firm, które prawie oburzeniem zareagowały na sukces iPhone’a. Nie rozumieli, o co tyle krzyku, skoro oni dysponują nie gorszą, a nawet lepszą technologią. Widać, że nie odpuścili, bo cały czas ścigają się z iPhone’m na polu technologii. Tymczasem iPhone wcale nie funkcjonuje na rynku technologii. Samsung nadal nie ma pojęcia, na czym polega ta gra.

Wraz z nowym modelem Samsung Omnia II GT I8000 (już sama nazwa pokazuje podejście Samsunga) znów rozgorzała stara dyskusja o wyższości jednej marki nad drugą i festiwal porównań na poziomie points of parity (elementy wspólne dla kategorii). Koncepcja Samsunga to krótko mówiąc „więcej tego samego” zwana także czasem „lepiej, szybciej, taniej”. Główne argumenty to lepszy wyświetlacz, szybszy procesor, większa energooszczędność i inne ulepszone parametry techniczne. Bo Samsung uważa, że konkuruje na rynku technologii.

Apple na pytanie „W jakim biznesie działasz?” odpowiada zupełnie inaczej. Oni widzą swojego iPhone’a raczej na rynku rozrywki osobistej, stylu i doświadczenia korzystania. Technologia jest dla nich sprawą istotną, ale nie najważniejszą. Apple po prostu nie uczestniczy w wyścigu, do którego wystartował Samsung. Koncepcja, według jakiej Apple zbudował iPhone’a nazywa się żargonowo „całkiem nowy świat”. Bo Apple nie naśladuje konwencji branżowych, nie optymalizuje tego, co już jest, ale tworzy nową rzeczywistość.

Samsung i Apple startują w różnych konkurencjach i dlatego nie są dla siebie konkurentami. Jeżeli dla kogoś istotna jest technologia, to wybierze Samsunga, Blackberry, albo jakiś inny produkt technologii. Tyle, że w tej kategorii jest tłoczno i panuje ostra konkurencja. A iPhone spokojnie sobie funkcjonuje w innej kategorii, którą sam stworzył i w której nie ma, póki co, wielkiej konkurencji. To jest właśnie kwintesencja pozycjonowania. Nie chodzi o to, żeby poprawić jeden lub dwa atrybuty w istniejącej kategorii, ale o to, żeby stworzyć nową kategorię jednego gracza. Dokładnie to mieli na myśli Ries i Trout pisząc o pozycjonowaniu.

Samsung na pewno popełnia błąd strategiczny. Polega on albo na porównywaniu się z niewłaściwym graczem, albo na koncentracji na niewłaściwych atrybutach. Jeżeli Samsung widzi siebie na rynku technologii, to powinien raczej porównywać się z Blackberry i innymi smartphonami opartymi na technologii. A jeżeli chce konkurować z iPhone’m, to powinien zaproponować zupełnie nowy styl i doświadczenie, a nie kopiować niemal kropka w kropkę wygląd rzekomego konkurenta i twierdzić, że jest wyjątkowym.


Link:

http://technowinki.onet.pl/artykuly/samsung-omnia-ii-gt-i8000-niech-iphone-drzy-ze-str,1,3064366,artykul.html – artykuł o nowym telefonie Samsunga

Napisałem

book-mity-marketingowe
Mity marketingowe

Iluzje zawsze mnie drażniły. Niepotwierdzone opinie traktowane jak fakty, sztuczna rzeczywistość, odbierana jak prawdziwy świat, skrócone, spłycone prawdy i półprawdy budzą mój sprzeciw i mnie złoszczą.

Zobacz więcej

Zobacz komentarze

Zostaw swój komentarz

Kim jestem?

Jestem właścicielem i dyrektorem zarządzającym firmy doradztwa marketingowego PrimeCode oraz Business Strategy Leaderem w BlueFox. Pomagam klientom prowadzić marketing oparty na wiedzy, a nie intuicji, oraz uczę myśleć strategicznie zamiast tworzyć dokumenty-strategie.