Jacek Pogorzelski
Marketingowy esencjalizm

„Marka nie jest wyłącznie przydatnym narzędziem zarządczym, ale subtelnym procesem dialogu między jej właścicielem a odbiorcą, który to proces zmienia jednego i drugiego.”

Program edukacyjny

9 lutego 2014

Facebook link

Społeczeństwo dobrze wyedukowane i dobrze poinformowane, które rozumie swoją sytuację i jej przyczyny efektywniej radzi sobie z problemami. Nie atakuje chaotycznie kogo popadnie, ale kieruje swoje postulaty świadomie do konkretnego adresata. Takim społeczeństwem trudniej się manipuluje, ale za to można od niego oczekiwać więcej i ambitniejszych pomysłów. W dzisiejszym świecie kluczowym narzędziem edukacji są lub nie są media. Wiem, wiem… a co ze szkołą, rodziną, literaturą? Z różnych powodów każde z nich jest słabsze od mediów.

To media dzisiaj edukują najsilniej, ale nie tak jak szkoła, bo niesystematycznie. Za to sugestywnie przekazują gotowe wzorce postaw i zachowań. W polskich mediach bardzo brakuje mi programów, które mają realną wartość edukacyjną, które przekazują wiedzę a nie opinie, po obejrzeniu których człowiek jest mądrzejszy niż przed. Wiem, z czego to wynika i nie oskarżam tylko stwierdzam smutny fakt. 

Co mi po programie, który polega na tym, że kilka osób wyrazi swoją opinię? Czy te opinie w czymkolwiek komukolwiek realnie pomogą? Czy dzięki nim jakieś problemy zostaną rozwiązane? Czy ktoś wyciągnie z nich jakieś wnioski dla swojego życia? Wątpię.

W polskich programach brakuje odwołań do faktów, wiedzy naukowej, obiektywnych danych. Jest mnóstwo perswazji emocjonalnej, ale to spektakl a nie edukacja. W dyskusję na temat tego, czy to społeczeństwo jest tak głupie, że argumentów racjonalnych nie jest w stanie przyswoić, nie zamierzam wchodzić. Problem leży gdzie indziej. Gust i krytyczne myślenie rozwija się latami i w tym procesie media mogą pełnić kolosalną rolę. Ale to kwestia czasu a oglądalność, słuchalność, czytelnictwo i klikalność mają być już. Dominacja krótkookresowego efektu nad wartościowym, ale długotrwałym procesem wydaje się nierozwiązywalnym problemem. A jednak może być inaczej.

Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak świetne programy edukacyjne robi się w Hiszpanii. Codziennie rozmawia się tam rzeczowo o problemach, które silnie dotykają ten kraj jak bezrobocie, nierówności społeczne, kryzys klasy średniej, spadek wartości nieruchomości i związane z tym problemy ze spłatą kredytów hipotecznych. Oto główna charakterystyka tych programów, która sprawia, że są prawdziwie edukacyjnymi pozycjami:

1. Programy te są nadawane każdego dnia przez różne stacje (niektóre nadają ich cykle) dzięki czemu widz otrzymuje coś w rodzaju systematycznego kursu, przyzwyczaja się do języka opisu, interpretacji danych, itd. Pewnym szokiem jest dla mnie to, że takie programy nadawane są także w weekendy i to w prime time.

2. W telewizji hiszpańskiej oczywiście emitowane są także programy publicystyczne, gdzie dyskutują (a nawet żrą się) politycy i dziennikarze. Tyle, że tych programów nie traktuje się jak edukacji. Te prawdziwie edukacyjne programy obfitują w prezentację danych, ciekawe porównania i merytoryczne wnioski. Dziennikarze pełnią w nich rolę ciekawych uczniów pytających ekspertów i uczących się od nich nie mniej niż widownia. Ważne wydaje mi się to, że prezentacja danych jest rzetelna a do tego wizualna. Nie ma nic wspólnego z ustnym „przerzucaniem się” selektywnie wybranymi danymi, które, jak wiadomo, są sposobem manipulacji argumentacją.

3. Jestem także pod wrażeniem doboru ekspertów, którzy ewidentnie są selekcjonowani nie tylko na podstawie łatwości zaproszenia do studia oraz posiadanej pozycji w środowisku, ale również pod względem talentu dydaktycznego. Nie może być przypadkiem to, że tak wielu ekspertów, którzy czasem przyjmują rolę współprowadzących program, tak świetnie tłumaczy zawiłości ekonomiczne, polityczne i społeczne.

4. Niezwykle cenię w moich ulubionych programach to, że zawsze jest w nich obecny element „I co z tego wynika dla przeciętnego Hiszpana?”. To jest z jednej strony właściwe narzędzie dbałości o oglądalność (żeby nie był to program dla elity), ale z drugiej chodzi o wartość dla prawdziwego adresata (nikt nie będzie oglądał gadających głów, które tylko wypowiadają swoje opinie bez dbałości o bycie zrozumianym).

5. Jak to mówi gospodarz jednego z programów: „Znacie już Państwo wiadomości. A teraz powiemy Wam, jaka jest prawda”.

Proszę spojrzeć na poniższe przykłady. Nawet jeśli nie znasz hiszpańskiego, zwróć uwagę na wykorzystanie danych i sam styl prowadzenia programu.

Napisałem

book-wskazniki-marketingowe
Wskaźniki marketingowe

Jestem autorem opisów 24 wskaźników zawartych w książce "Wskaźniki marketingowe" pod redakcją Roberta Kozielskiego.

Zobacz więcej

Zobacz komentarze

Zostaw swój komentarz

Kim jestem?

Jestem właścicielem i dyrektorem zarządzającym firmy doradztwa marketingowego PrimeCode oraz Business Strategy Leaderem w BlueFox. Pomagam klientom prowadzić marketing oparty na wiedzy, a nie intuicji, oraz uczę myśleć strategicznie zamiast tworzyć dokumenty-strategie.