Jacek Pogorzelski
Marketingowy esencjalizm

„Marka nie jest wyłącznie przydatnym narzędziem zarządczym, ale subtelnym procesem dialogu między jej właścicielem a odbiorcą, który to proces zmienia jednego i drugiego.”

Lokalizacja

21 marca 2010

Facebook link

Niektórzy cieszą się z tego, że wszędzie znajdą ulubiony fast food. Niektórym odpowiada to, że jak Polska długa i szeroka, wszędzie kupią coś z zestawu obowiązkowego, czyli zapiekankę, hot doga, hamburgera lub frytki. Niektórym nawet nie przeszkadza to, że znad morza i z gór mogą przywieźć identyczne pamiątki. Ale jeśli zarządzasz tzw. marką miejsca, to Tobie powinno to przeszkadzać.

Powinieneś wzmacniać wyjątkowość miejsca przez maksymalizację elementów, których można doświadczyć „tu i tylko tu”. Bo co to za wyjątkowość, gdy oscypka można kupić i na warszawskim bazarze i na Krupówkach w Zakopanem? Nie importuj takich uniwersalnych atrakcji, bo one nic Ci nie dają. Naprawdę. Ludzie, co prawda, zjedzą, wypiją i popatrzą, ale nie zrobi to na nich żadnego wrażenia. Przeważy aspekt funkcjonalny: „po prostu się najadłem i już”. Ale w taki sposób nie zrobisz wrażenia i nie wywołasz zachwytu miejscem.

Stawiaj na te rzeczy i składniki doświadczenia, których turysta nie może zabrać ze sobą. Są to m.in. atmosfera miejsca, okoliczności, ludzie, kultura. Jedzenie ma smakować inaczej, ma panować inny nastrój i inne okoliczności. Nie chodzi tylko o to, jakie fizyczne obiekty występują na Twoim terenie, chociaż są one bardzo ważne. Ale równie ważna jest wyjątkowa atmosfera, która, gdy jest naprawdę wyjątkowa, to nie jest efektem przypadku, ale jest zbudowana z mnóstwa drobnych i wielkich elementów. Najlepiej to wychodzi, gdy cała wspólnota lokalna zdecyduje się na jeden kierunek działania. Wtedy efekty mogą być naprawdę spektakularne.

Bardzo podoba mi się trend wykorzystywania historycznych uwarunkowań danego miejsca do tworzenia doświadczenia turysty. Wszelkiego rodzaju żywe skanseny, celebrowanie wyjątkowych atrakcji danego miejsca, ożywianie legend i martwych obiektów to wszystko są dobre posunięcia.

Jestem głęboko przekonany, że odwiedzając dane miejsce, chcemy doświadczyć jego wyjątkowości, a nie najeść się tego samego jedzenia, które jest dostępne gdziekolwiek i wyspać się w miejscu, które może być zlokalizowane gdziekolwiek.

Maximize local impact, czyli maksymalizuj wrażenie lokalności.

Napisałem

Kod skuteczności

Co to jest osobista skuteczność? Dlaczego tak trudno osiągnąć to, co się zamierzyło? Odpowiedź na to pytanie samo w sobie zasługuje na książkę.

Zobacz więcej

Zobacz komentarze

Zostaw swój komentarz

Kim jestem?

Jestem właścicielem i dyrektorem zarządzającym firmy doradztwa marketingowego PrimeCode oraz Business Strategy Leaderem w BlueFox. Pomagam klientom prowadzić marketing oparty na wiedzy, a nie intuicji, oraz uczę myśleć strategicznie zamiast tworzyć dokumenty-strategie.