Jacek Pogorzelski
Marketingowy esencjalizm

„Marka nie jest wyłącznie przydatnym narzędziem zarządczym, ale subtelnym procesem dialogu między jej właścicielem a odbiorcą, który to proces zmienia jednego i drugiego.”

Latarnia i outernet

23 listopada 2014

Facebook link

Rzadko interesują mnie projekty nowych urządzeń, nie mówiąc o gadżetach. Poza oczywistymi rewolucjami (pierwszy PCet, pierwszy iPod, pierwszy iPhone) postrzegam je raczej jako proces niż pojedyncze rozwiązania. To rzeka propozycji, które zmieniają się na tyle szybko i są na tyle mało przełomowe, że szkoda zatrzymywać się na konkretnym modelu.

Na portalu crowdfundingowym Indiegogo.com pojawił się jednak projekt urządzenia, które może być czymś znacznie większym niż kolejnym przydatnym acz zbędnym urządzeniem lub wręcz zabawką. To lantern, czyli latarnia.

Już obietnica zawarta w tzw. headline projektu pokazuje, że mamy do czynienia z czymś potencjalnie rewolucyjnym: „Jedno urządzenie, darmowe dane z kosmosu na zawsze”. Latarnia jest zdumiewająco małym urządzeniem, które działa na zasadzie talerza satelitarnego. Łącząc się z satelitami może pozyskiwać dowolne informacje. Natomast samo urządzenie może pełnić funkcję dysku przechowującego dane. Dzięki komunikacji za pośrednictwem satelitów, latarnia będzie korzystać z czegoś, co autorzy projektu nazywają outernetem. Outernet, w przeciwieństwie do internetu ma mieć następujące cechy:

  • całkowita darmowość na zawsze, bo poza samym urządzeniem nigdy nie będzie potrzebne żadne inne podłączenie do sieci, za które należałoby płacić operatorom, których po prostu nie będzie,
  • outernet będzie działał poza strukturami geograficznymi, więc żaden rząd ani korporacja nie będzie w stanie kontrolować przepływu informacji, w tym stosować cenzury. Nie będzie także osobnych standardów odbioru danych, roamingu ani podobnych barier, bo urządzenia będą działały identycznie pod każdą szerokością geograficzną,
  • outernet jest siecią tworzoną przez samych posiadaczy latarni, którzy nie potrzebują WiFi ani hotspotów do łączenia się z siecią. Wystarczy mieć ze sobą urządzenie i można łączyć się z siecią zawsze i wszędzie.

Trzeba przyznać, że potencjale korzyści z takiej sieci są olbrzymie. Podstawową jest dostęp do ogromnej wiedzy bez konieczności budowania kosztownej infrastruktury naziemno-podziemnej, farm serwerów itp. Można np. przywieźć dwadzieścia urządzeń do wszystkich szkół w biednym regionie afrykańskiego państwa pokonując w ten sposób gigantyczną barierę dostępności do najlepszych materiałów edukacyjnych. Zapewnienie takiego dostępu w tej chwili nie jest najczęściej możliwe.

Według informacji autorów projektu Bank Światowy zasponsoruje instalację sieci urządzeń w kilku miastach w Południowym Sudanie a organizacja IREX sfinansuje taką samą sieć w szkołach i bibliotekach Namibii. Oba przedsięwzięcia rozpoczną się w 2015 roku.

Na razie dominuje ostrożność i wyczekiwanie. Pojawiają się głosy, że to wszystko brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe. Wątpliwości można mnożyć. Ale trzeba przyznać, że to jest wreszcie coś, co może być kolejną rewolucją. Nawet jeśli nią nie będzie, to i tak podoba mi się odwaga autorów pomysłu w stawianiu wyzwań oraz poziom, na którym te wyzwania są stawiane.

Kategorie

Napisałem

Kod skuteczności

Co to jest osobista skuteczność? Dlaczego tak trudno osiągnąć to, co się zamierzyło? Odpowiedź na to pytanie samo w sobie zasługuje na książkę.

Zobacz więcej

Zobacz komentarze

Zostaw swój komentarz

Kim jestem?

Jestem właścicielem i dyrektorem zarządzającym firmy doradztwa marketingowego PrimeCode oraz Business Strategy Leaderem w BlueFox. Pomagam klientom prowadzić marketing oparty na wiedzy, a nie intuicji, oraz uczę myśleć strategicznie zamiast tworzyć dokumenty-strategie.