Jacek Pogorzelski
Marketingowy esencjalizm

„Marka nie jest wyłącznie przydatnym narzędziem zarządczym, ale subtelnym procesem dialogu między jej właścicielem a odbiorcą, który to proces zmienia jednego i drugiego.”

Jedzenie uliczne

4 listopada 2012

Facebook link

Jedzenie uliczne jest niedoceniane w oficjalnym marketingu miejsc a niezwykle ważne z perspektywy doświadczenia turysty i mieszkańca. Każdy polski region, miasto, a nawet wiele mniejszych miejscowości ma miejsca serwujące szybkie jedzenie, które są niezwykle cenione przez mieszkańców. Bo wszystko zaczyna się najczęściej od mieszkańców. Student wracający z imprezy lub zmieniający lokale o 3 rano, przedstawiciel handlowy mający 15 minut między spotkaniami, czy przeciętna osoba, która zaspała do pracy i musi w biegu spożyć śniadanie doceni dobre, uliczne jedzenie.

Jedzenie uliczne jest najczęściej wspaniałym przykładem oddolnej, obywatelskiej inicjatywy. W niektórych miejscach na świecie, np. w wielu krajach Afryki i Azji to podstawowy sposób spożywania posiłków. Jedzenie uliczne łączy biedę i bogactwo. Jego głównym argumentem może być niska cena, ale może to być również wspaniały poziom kulinarny. Ponieważ uliczne jedzenie jest organizowane oddolnie, to oficjalna władza nie bardzo wie, jak sobie z tym radzić i czy w ogóle powinna coś z tym robić. Często dochodzi do konfliktu między porządkowaniem przestrzeni publicznej organizowanym przez władzę a potrzebami i przyzwyczajeniami klientów punktów ulicznego jedzenia.

Propozycja wartości ulicznego jedzenia wcale nie jest tak jednoznaczna jakby się wydawało na pierwszy rzut oka. Owszem, formuła „tanio i smacznie” jest powszechna, ale może to również być „tanio, smacznie i we wspaniałej atmosferze”, czy „tanio, ale mistrzowsko”. Jedzenie uliczne to może być człowiek z garami, okno w ścianie, szpetna budka, ale także świetnie zorganizowane centra szybkiego, ulicznego jedzenia.

Oto kilka przykładów tego fenomenu:

Kategorie

Napisałem

Dlaczego dobre produkty się nie sprzedają, czyli jak działa marketing

Marketing jest tak rozległą dyscypliną, że trudno znać go kompletnie. Starając się poznać jego niuanse, można przeoczyć kwestie fundamentalne. Są pytania, które wydają się tak podstawowe, że każdy powinien znać na nie odpowiedź. A jednak okazuje się, że te odpowiedzi są ogólne, intuicyjne, niepełne. Można mnóstwo razy słyszeć o tworzeniu nowej kategorii i nie wiedzieć, na czym ona polega. Można uczestniczyć w warsztatach na temat osobowości marki i nie umieć jej projektować. Można na co dzień zajmować się storytellingiem i nie wiedzieć, jak on działa.

Zobacz więcej

Zobacz komentarze

Zostaw swój komentarz

Kim jestem?

Jestem właścicielem i dyrektorem zarządzającym firmy doradztwa marketingowego PrimeCode oraz Business Strategy Leaderem w BlueFox. Pomagam klientom prowadzić marketing oparty na wiedzy, a nie intuicji, oraz uczę myśleć strategicznie zamiast tworzyć dokumenty-strategie.