Jacek Pogorzelski
Marketingowy esencjalizm

„Marka nie jest wyłącznie przydatnym narzędziem zarządczym, ale subtelnym procesem dialogu między jej właścicielem a odbiorcą, który to proces zmienia jednego i drugiego.”

Beats by Dr. Dre

16 grudnia 2012

Facebook link

Po całym świecie rozpleniła się nowa marka słuchawek i głośników Beats by Dr. Dre. Dr. Dre to znany amerykański DJ, twórca gangsta rapu oraz producent muzyczny. Do stworzenia nowej marki przydała mu się wiarygodność każdej z tych trzech ról. Warto dodać, że marka Beats by Dr. Dre niemal od razu stała się fenomenem kulturowym.

Rynek słuchawek i głośników jest bardzo zatłoczony. Dominują na nim specjaliści od technologii i jakości dźwięku, którzy głównie te argumenty prezentują w promocji. Jednak tym wszystkim Sennheiserom, Gradom i Bose-om brakuje polotu i elementu zabawy, jakby zapomnieli, do czego służą wytwarzane przez nich produkty. Jawią się bardzo technokratycznie i bezdusznie stwarzając wrażenie zamkniętej fortecy. Nawet jeśli same produkty są znakomite, to pozostaje poczucie, że to business as usual bez dialogu z odbiorcą.

Sytuacja Beats by Dr. Dre wygląda zgoła odmiennie. Po pierwsze, marka ta jest oparta na insight, który jest o jakości dźwięku, ale jest sformułowany tak, że każdy człowiek rozumie o co chodzi jej twórcy. A chodzi mu o to, na czym zna się najlepiej. Oto słowa samego Dr. Dre:

Ludzie nie słyszą całej muzyki. Artyści i producenci ciężko pracują w studiu nad doskonaleniem dźwięku. Ale ludzie nie są w stanie go usłyszeć w normalnych słuchawkach. Większość słuchawek nie oddaje wiernie basu, szczegółów, dynamiki. W efekcie muzyka cię nie porusza.

Ze słuchawkami Beats ludzie usłyszą to samo, co artyści i to, co powinni usłyszeć… to, co ja słyszę.

Pozostaje jeszcze zaprojektować produkt, który wygląda bardziej lifestylowo niż technicznie i oddać go w ręce zaprzyjaźnionych celebrytów, żeby wykonali robotę promocyjną. Na koniec warto dodać kolorową, zmysłową reklamę w stylu Apple, dużo mediów społecznych i nie przejmować się krytycznymi opiniami, które stwierdzą, że produkt nie dorównuje technicznie konkurentom z górnej półki. Dokładnie tak się stało.

Powoli nabieram przekonania, że połączenie osobistego insight, dobrego (ale niekoniecznie doskonałego) produktu, promocji przez styl życia oraz multisensorycznej marki to standardowa mieszanka marketingowa przy wprowadzaniu nowego lifestylowego produktu na rynek. W niemal identyczny sposób były wprowadzane iPod, Crocs, kosmetyki Mac i wiele innych.

Napisałem

book-wskazniki-marketingowe
Wskaźniki marketingowe

Jestem autorem opisów 24 wskaźników zawartych w książce "Wskaźniki marketingowe" pod redakcją Roberta Kozielskiego.

Zobacz więcej

Zobacz komentarze

19 stycznia 2013 o 08:37
Dawid Horodecki napisał

Moje odczucia związane ze słuchawkami dousznymi, które kupiłem kilka lat temu są totalnie rozbieżne: z jednej strony nadal bardzo podobają mi się zastosowane patenty (choćby płaski kabel zrobiony przy współpracy z Monster), z drugiej żenująca jakość wykonania i to, że w ciągu kilku miesięcy rozleciały się w dwóch miejscach.

Słuchawki nadal grają, w dodatku nieźle (porównując do konkurencji z podobnej półki cenowej) ale musiałem metodą DIY naprawiać je już kilkukrotnie… Za takie pieniądze? Nigdy więcej.

Reasumując: biorąc moje osobiste doświadczenia nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że produkt jest „dobry”. Tzn. może taki jest ale kilka lat temu wypuścili bubla, którego kupiłem. Specyficzna otoczka została (Dr. Dre, itd.), moje negatywne odczucia również.

Ps: polecam przeczytać krytyczny wpis sprzed 2 lat: http://maxvoltar.com/archive/beats-by-dr-dre

19 stycznia 2013 o 22:01
Jacek Pogorzelski napisał

Z całym szacunkiem, ale od kiedy pojedynczy przypadek jest dowodem na cokolwiek? Dla każdego produktu znajdzie się grupa niezadowolonych odbiorców, co nie znaczy, że w całości słuchawki Beats są nieudane. Poza tym nie lobbuję za słuchawkami, ale przedstawiam pewien mechanizm kreowania marki.

Zostaw swój komentarz

Kim jestem?

Jestem właścicielem i dyrektorem zarządzającym firmy doradztwa marketingowego PrimeCode oraz Business Strategy Leaderem w BlueFox. Pomagam klientom prowadzić marketing oparty na wiedzy, a nie intuicji, oraz uczę myśleć strategicznie zamiast tworzyć dokumenty-strategie.